Jedynym wspólnym mianownikiem jest
chyba tutaj ilość dziur – tu w drogach (obrazek), tam w serze.
Każdy narzeka na Polskę, gdzie od kilku lat sytuacja znacznie się
poprawia, a tu proszę nie trzeba tak daleko patrzeć. Tylko na kilku
główniejszych ulicach można się normalnie rozpędzić i nie wjechać w dziurę. Na
szczęście miasto nie jest takie duże, a i my dużo nie musimy tu
jeździć. Szczerze to jeszcze takiego stanu drug tutaj w Stanach
nigdzie nie widziałem, i to nie jest skutek Katriny.
NOLA - Nowy Orlean, Luizjana - miasto założone przez francuskich osadników jako La Nouvelle-Orléans w roku 1718. W 1803 roku wraz z terytorium Luizjany sprzedane przez Napoleona Bonaparte Stanom Zjednoczonym za 15 mln dolarów. Jeden z najważniejszych portów w USA, ważny ośrodek turystyczny i kulturalny, kolebka jazzu. W sierpniu 2005 roku w miasto uderzył Huragan Katrina, na skutek którego woda zalała 80% jego powierzchni. Ludność miasta oceniana na ok. 370 tys., przed huraganem 485 tys.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Serio aż tak z dziurami? Dopiero natknąłem się na to i trochę nie ogarniam, jak w takim dużym mieście może być taki stan dróg. https://hol-max.pl/transport-maszyn/
OdpowiedzUsuń